Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 493 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!!!!!

I NAJLEPSZEGO NA NOWY ROK!!!

pracuje pracuje i pracuje

to czasu nie ma na pisanie


ale Mikołaj prawdziwy,z miasteczka mojego

już drugi rok urzęduje na deptaku

hi hi mój ulubieniec

 

pozdrowienia z zamrożonej krainy deszczowców...

 

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (51) | dodaj komentarz





















Nie ma,że boli...muszę ogłosić koniec wakacji...
Może sie jeszcze gdzieś na weekend wybierzemy-ale to już pora na jesień !
Tydzień temu wróciliśmy z Paryża
jestem absolutnie zakochana w tym mieście
jakby zatrzymane w czasie a i do tego nowoczene?
tu mieszkał Mozart a tu metro...

metro to byla zabawa!
przebywaliśmy pod ziemią czasami tak długo,że aż traciłam nadzieje,że jeszcze wyjrzymy na zewnątrz
w krańcowym przypadku musieliśmy przesiadac się 3 razy,żeby dotrzec do celu
jak w labiryncie,czytając po ścianach informacje
spacerowaliśmy tunelami w góre i w dól
w prawo i w lewo
żeby dotrzeć na jakiś peron
a tam co kilka minut podjeżdża pociąg i trzeba z wyświetlacza zdecydować w jaki wsiąść

na szczęście bilet był jeden na całą włóczęgę
kłopot tylko,że trzeba było pilnowac i nie zgubić-bo potrzebny był ,żeby sie na końcu wydostać

ale połączenia są idealne
i wszystko bardzo sprawnie działa
tylko upał był na zewnątrz ,to i na dole piekielnie gorąco

na liniach do turystycznych atrakcji  grały zespoły muzyczne na peronach,w wagonach rumuni z harmonią
i wszędzie pełno ludzi...oczywiście najwięcej chińczyków

weszliśmy na tą ich wieże na piechote,po schodach!
w 28 stopniowym upale kłopoty z oddychaniem już w połowie drogi...
ale ,żeby nie było!
daliśmy rade!
potem pływaliśmy łódką z przewodnikem,opowiadającym co z prawej a co z lewej
to troche odpoczeliśmy
ale i tak po powrocie z domu
wziełam natrysk i zasnęłam w trakcie przebierania się do kolacji
dom byl obszerny,więc zanim sie zorientowali,że coś długo mnie nie ma,to zdążylam nieżle pospać...

odwiedziliśmy znajomych,więc dodatkowo
nasza miła gospodyni dostarczała rozrywki w postaci kolacji,francuskich serów itd

mówi sie o francuskach,że brudaski
nie wiem-ale pani nie zmieniła odieży 4! dni...
a jeszce do tego upał..

najbardziej podobały mi się kawiarenki
wszędzie na chodnikach-kawiarenki

na najbardziej eksluzywnej ulicyChamps Elysees
francuzi siedą jak w kinie
rzędami i twarzą do chodnika

ubrani w modne ciuchy w barwach wojskowych jak nakazuje moda
obserwują przechodniów

śmiesznie to wygląda-ale taki Paryż

obok bezdomni czekają na pare groszy
obserwowałam babke,która leżała godzinami na chodniku,twarzą do ziemi z wyciągniętą dłonią
czasami tylko zerkała ...
i robiła niezłą kase!
przechodnie wrzucali i wrzucali!

fajny też był bezdomny siedzący pod witryną eksluzywnego sklepu
pił wino z buteki i przyglądał się przechodniom
jakby z ironią
taka Francja!

teraz czekamy na Natalię i Oliwkę,które przylecą na początku przyszłego miesiąca
więc jest dobrze...





















Podziel się
oceń
1
0

komentarze (44) | dodaj komentarz





























Zdecydowanie to najlepsze zdjęcie jakie zrobiłam!
na zdjęciu mała Oliwia a w okularach jej mama,ciocia i aparat babci...
Mała miss lata....

















Podziel się
oceń
1
1

komentarze (34) | dodaj komentarz





























Odwiedziliśmy stadion Manchester United!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lepiej byc nie może...
i do tego Mistrzostwa Świata...mamy chorobę footbolową!





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (28) | dodaj komentarz



















Hotel wypasiony

Bel Azur Thalassa Hammamet Tunisia

Hammamet to miejscowość bardzo zielona
wszędzie na ulicach kwitły drzewka pomarańczowe
i jaśmin
więc pachniało bosko
i do tego  palmy-jak oaza
w centrum jest urocza medina,czyli zachowane resztki starego miasta

Hammamet Lączy się z miejscowością Nabeul-a zprzeciwnej strony trwa wieczna budowa
powstał nowy Hammamet Jasmine
królestwo nowych ogromnych hoteli
nikt już nie wie ile ich jest-a nadal budują nowe
zbudowali nawet kopie mediny,żeby turyści nie musieli sie fatygować za daleko w celu obejrzenia starego miasta
plastikowy sztuczny świat dla turystów

za którym ja osobiscie nie przepadam

Hotel Bel Azur położony był w kompleksie 3 hoteli
jednego właściciela
cudownie obsadzone palmami były  nawet mało widoczne
wszędzie ogrody,od strony morza szczelnie zasłaniające hotele
roślinność przecudna
nawet tunezyjczycy nie widzieli wcześniej takich gatunków palm,drzew ,krzewów
jakie mieliśmy wokól

duży kompleks
z którego niektórzy nigdy nie wychodzli
na zewnątrz

wieczorami nieprawdopodobne koncerty ptaków
które prawdopodobnie spały w koronach drzew
bo po zapadnięciu zmrou robiło się cicho

przed hotelem stał czarny Hammer
prawdopodobnie właściciela-a w Tunezji
to jakby marsjanie wylądowali....

problem był tylko jeden
hotel przed sezonem wakacyjnym opanowany jest przez  EMERYTÓW

więc wszędzie pełno opalonych na ciemny brąz babć i dziadków!
staruszkowie głownie z Francji i Niemiec,podobno częsć mieszka tak w Tunezji
opalają się przepisowe 3 miesiące,bo tyle ważna jest wjazdowa wiza
potem lecą na jeden dzień do Francji i od nowa

powiedzmy sobie szczerze
ja nigdy nie widziałm mojej babci,żeby w majtkach i przezroczystej bluzce latała
po barach wokół basenu
więc trudno mi się było owsoić z tym widokiem

a od oglądania celulitu i uwiądu starczego traciłam apetyt...

dobrze,że plany wyjazdowe uchroniły mnie od oglądania cały dzień rozebranych starców na leżaczkach

jednak wieczorami-wspólny posiłek
babcie ubierały koniecznie białe,podkreślające opalenizne stroje
które ja bym określiła jako dłuższe bluzki lub króciutkie mini
i z dziadkami balowali co wieczór przy butelkach wina
posiłek przewidziany jest na 3 godziny
a potem do baru na przygotowane dla nich animacje

więc party na całego!

szybko wpadłam na pomysł siadania z dala od balu i do tego plecami do sali
a trarzą do przystojnych tunezyjskich kucharzy hi hi

p.s
obok hotelu był biały budynek
łukiem wykończony
ludzie tam podchodzili i stali twarzą do ściany jakiś czas
zapytałam czy sie modlą,czy co

a to był bankomat!
jest na zdjęciu...








Podziel się
oceń
1
0

komentarze (61) | dodaj komentarz

środa, 26 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  193 049  

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

mieszkamy w anglii hi hi

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl