listyzanglii

Tunezja 2




















Na lotnisku w Tunezji po minucie od pokazania paszportu mój mąż już był aresztowany!!!

Troche śmiesznie,bo my obawialiśmy się jak on stamtąd wyjedzie,
czy nie będzie problemów z opuszczeniem kraju

Tunezja to więzienie dla mieszkańców,każdy wyjazd to wielkie policyjne ceregiele
w reżimie policyjno wojskowym nikt nie ma paszportów
a nawet jak ktoś otrzyma paszport
to potem jest problem z wizą
znam małżeństwa,w których żona mieszka we Francji,Holandi a mąż w Tunezji bo nie chcą dać wizy

pani celniczka popatrzyła na policjanta w mundurze
on zabrał paszport i odszedł
i natychmiast przyleciała zgraja nieumundurowanej policji
próbując zabrać moje kochanie gdzieś na tyły lotniska

mnie próbowali -na krzyki-
wysłać do hotelu czekającym autobusem
co ciekawe tajniaki nie chcieli udzielić żadnej informacji przedstawicielom biura podróży,którzy próbowali jakoś nam pomóc
oczywiście pokrzykiwać to ja też potrafie!
zawiadomiłam cymbalaste towarzystwo,że jak mi nie wyjaśnią co i jak to ściągam kogoś z ambasady
i robie skandal
i oczywiście nigdzie sama nie jadę

bardzo im sie to nie podobało
szczególnie ,że na moje wrzaski inni turyści zaczeli sie schodzić...
próbowali mojego męża przekonać,żeby wysłał mnie do hotelu...w końcu żeby przycichło
zabrali nas gdzieś na tyły lotniska

okazało sie,że jesteśmy na komisariacie policji
i że moje kochanie widnieje w komputerze jako poszukiwany!

facet wyjeżdżając z Tunezji musiał w polskiej ambasadzie przedstawić dokument,że nie był karany i  że nie jest poszukiwany-więc oczywista bzdura w tym ich kompie

znowu pytam policjanta,czy chce sobie z moją ambasdą wyjaśnić
policjant obejrzał dokumenty i zaczyna sie również śmiać się z całej historii

ale puścić poszukiwanego nie może!
okazało się,że jak facet mieszkał w Europie
to wojskowe biuro uzupełnień
wysłało mu wezwanie,żeby się stawił i wyjaśnił dlaczego nie odbył służby wojskowej!
w Tunezji żartów nie ma-facet sie nie stawił
to odbyła sie sprawa sądowa-i jest poszukiwany i ma karę zapłacić
-kara w wysokości połowy miesięcznych zarobków-

trudno się dziwić ,bo ciemnota murowana wszędzie,w każdym urzędzie
nie mają pojęcia ,że studiował a potem zawarł związek małżeński z europejką i wyjechał
małżeństwo z obcokrajowcem automatycznie wyklucza kontakty delikwenta z armią-bo może by te tunezyjskie tajemnce wojskowe w europie objawił...

tajniak pozwolił mi obejrzeć w kompie wszystko na temat mojego męża hi hi
po francusku było,bo to ich język urzędowy
europejska baba grzebała w tajnych aktach policji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak ktoś by sie dowiedział...hi hi

poradziliśmy mu podzwonić do tych od wojska
zanim faktycznie mu ściągnę ambasadę na łeb
on mi w odpowiedzi pokazał kajdanki...
 podzwonił
postukał w kompa jednym palcem

i dał nam wezwanie na następny dzień do tej komendy wojskowej
sugerujac,że jak zaplacimy i wyjaśnimy sprawę ,to nie bedzie problemu z wyjazdem

oczywiście od razu oświadczylismy,że nic płacic nie będziemy za jakieś wezwania na niesistniejace adresy
co pana bardzo zmartwiło...
cały czas dyskusja błądziła w żartach wokół kasy
przeliczył nawet na funty i próbował żartować,ze co tam dla nas takie pieniądze...

do ostatniej chwili bawił sie gotowym wypisanym dokumentem
mając nadzieje,ze spróbujemy go przekupić
a my nic
pokazywałam tylko telefon-że jak coś-to ambasada

nie mógł nic  zdziałać ,bo byliśmy we dwoje
gdyby mój mąż był sam-to sprawa prosta
powiedziałby ile chce i już
ale w obecności europejskiej żony...lipa

niepocieszony dał w końcu papierek,smutny jak dziecko co nie dostało cukierka
tak działa policja w Tunezji
są przyzwyczajeni,że trzeba im płacić i się ich bać
a tu nic

rano pojechalismy do tego wojska
4.5 godz samochodem
w Tunezji 9 osobowe busiki latają pomiędzy miastami
taniutko,ale nie ma rozkładu jazdy
ludzie czekają wokół busa aż sie zbierze komplet i jazda

turysci raczej tym nie jeżdżą ,więc byłam atrakcją dla 7starych arabek
które nieżle zresztą śmierdziały!

kierowca wysadził nas bezposrednio pod budynkiem
wlazłam do środka z tel w rączce
wiadomo-straszymy ambasadą!
zleciało sie całe stado generałów w wyjściowych mundurkach
po okazaniu papierów
poprosili jednak mojego męża,żeby mnie przekonał do opuszczenia obiektu
bo to najwyższy stopień tajności,jednostka militarna-to europejski obywatel nie może przebywać

zgodziłam się-przed budynkiem stały zaparkowane samochody
oparłam się o jeden z nich,założyłam rączki i manifestacyjnie sterczałam naprzeciw wejścia

w środku zgromadziła się gromada ,która również sterczała i przyglądała się

po kilku minutach moje kochanie wyszło ze stosownym papierkiem,że to nieporozumienie i że jest ok
i że płacić też już nie trzeba!

jednak w durnym kraju
nic normalnie nie może być
otóż 7 kwietnia odbędzie się kolejna sprawa sądowa
jakby nie można było od razu...

pan prowadzący odbędzie posiedzenie sam ze sobą i na podstawie okazanych dokumentów
orzeknie,że jak facet od ponad 4 lat mieszka w Europie
to nie ma co do niego pisać wezwań itd...
a my i tak musimy zawiadomić centralnu urząd w Tunisie
bo z kompa inaczej nigdy nie zniknie
nie ma żadnej łączności między urzędami
i jak nie wyczyścimy w Tunisie z komputera to zawsze nas będą łapać jak przylecimy...

wylecieliśmy do domu spokojnie
celnicza psiarnia obejrzała zaświadczenie,podzwoniła...i bez sensacji

na zdjęciu policja wTunisie
policja i palmy wszędzie -a daty na zdjęciach bzdurne,bo zapomniałam ustawić

   ...